2011-11-20 22:58:38Zapowiadali walkę o każdą piłkę i wywiązali się ze swoich zapewnień. Czarni Radom zwyciężyli w trzech setach Camper Wyszków i tym samym powrócili na fotel lidera III grupy II ligi
Na pojedynek zapraszał sam Robert Prygiel. Siatkarz na mecz zaprosił i jako dobry gospodarz pokazał co to znaczy gra na najwyższym poziomie. Pierwsze piłki należały do doświadczonego atakującego Czarnych Radom. Do stanu 6;3 Prygiel zdobył większość punktów dla radomskiego zespołu. Podopieczni Wojciecha Stępnia grali bardzo pewnie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, choć najlepszym ich elementem był blok, którego nie mogli sforsować przyjezdni. Siatkarze RCS prowadzili nawet 20:12 i kibice zgromadzeni w hali przy Narutowicza byli pewni, że tej partii nie można przegrać. Ale właśnie w tym momencie w szeregi Czarnych wdarło się rozprężenie, w wyniku czego goście odrobili kilka punktów. Na szczęście nasi nie pozwolili sobie na nerwową końcówkę i po skutecznym ataku Roberta Prygla zakończyli premierową odsłonę 25:20.
W drugim secie obie ekipy od początku grały punkt za punkt. Goście znacznie wzmocnili zagrywkę, a my zaczęliśmy mieć problemy z przyjęciem, w wyniku czego Daniel Górski nie mógł grać tak kombinacyjnie, jak w pierwszej partii. Atak z krótkiej Krzysztofa Stańca zapewnił prowadzenie Czarnym 11:8, a kilka minut później na tablicy wyników widniał już rezultat 16:10. Nasi siatkarze grali odważnie i w nerwowych wymianach zachowywali więcej zimnej krwi. Siatkarze Czarnych nie dali sobie wyrwać kilku punktowej przewagi. Mimo, że goście zerwali się do odrabiania strat, to autowy atak Przemka Gniewka przesądził o wygranej drugiej partii 25:18.
Na początku trzeciej partii w szeregi Czarnych wdarło się lekkiej rozprężenie. W wyniki tego goście odjechali nam na kilka punktów. Ale doświadczenie i precyzja Marcina Kocika spowodowały, że nie tylko ich dogoniliśmy, ale również wyszliśmy na prowadzenie. Od stanu 11:9 na boisku istnieli tylko Czarni. Goście wyraźnie stracili chęć do gry, rozbici wyśmienitą postawą Marcina Kocika, który zdobywał punkty z najtrudniejszych piłek. Gdy na tablicy pojawił się wynik 22:18 kibice radomskiej drużyny wiedzieli, że ich ulubieńcy nie mogą przegrać tego meczu. Ostatni punkt Czarni Radom zdobyli blokiem i hala przy Narutowicza eksplodowała okrzykami "dziękujemy, dziękujemy"!
Nasi zawodnicy zagrali najlepszy mecz w sezonie, pokazali, że mają serce do walki. O zwycięstwie zadecydowały nie tylko umiejętności najbardziej doświadczonych, ale przede wszystkim ligowe ogranie, które pozwoliło zdobywać sprytem punkty. Na wyróżnienie zasługuje Marcin Kocik, który zagrał na bardzo dużym procencie skuteczności oraz Robert Prygiel, który w kluczowych momentach nie mylił się.
Warto odnotować, że na trybunach radomskiej hali zasiadło wielu znanych. Dość wymienić Jana Sucha, Roberta Szczerbaniuka, Jakuba Bednaruka czy Wojtka Żalińskiego.
Czarni Radom - Camper Wyszków 3:0 (25:20, 25:18, 25:18)
Czarni: Górski, Kocik, Staniec, Prygiel, Surma, M. Ostrowski, Filipowicz (libero) oraz Biliński, Gonciarz.
AK
24radom.pl